niedziela, 24 stycznia 2010

Moje krzesło


Kocisław wybrała sobie krzesło, nie ważne, że zamierzałam właśnie na nim usiąść do kolacji. No cóż, ale Kocisław jak zwykle wygrał i zmuszona byłam zająć inne krzesło.


4 komentarze:

  1. Eeee tam ja bym przełożyła kota na inne miejsce. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. a przełożyć kociny nie można?

    OdpowiedzUsuń
  3. skąd ja to znam...;)
    hehhh,pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń